Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Małgorzata Raczkowska

Artykuły autora

02 lipca 2018

Szpital musi się zaopiekować pacjentem także po zakończeniu leczenia

SŁUŻBA ZDROWIA Operacja przebiegła pomyślnie i po dwóch dniach opuściłam szpital z informacją, że po tygodniu mam się zgłosić na oddział, żeby odebrać wypis i żeby fachowiec zdjął mi szwy. To ważne - usłyszałam - żeby pilnować terminu, bo później mogą być kłopoty - opowiada pani Teresa. - Tak więc karnie stawiłam się o umówionej godzinie tylko po to, żeby się dowiedzieć, że pana doktora nie ma i że mam przyjść jutro o tej samej porze. Tak też zrobiłam. Znów lekarza nie było, nikt nic nie wiedział. Wreszcie od innego doktora usłyszałam, że po co ja w ogóle przyjeżdżam z tymi szwami do szpitala, mogą je zdjąć w rejonowej przychodni. O wypisie nie wspomniał. I zamknął się w pokoju. Jeszcze tego samego dnia wstąpiłam więc do przychodni, żeby zapytać o możliwość zdjęcia szwów. Owszem, było to możliwe, ale potrzebowałam skierowania od lekarza pierwszego kontaktu. Pani doktor szczęśliwie zgodziła się mnie przyjąć, ale zapytała, czy nie uważam, że to idiotyzm z tym skierowaniem, przecież to oczywiste, że szwy muszą zostać usunięte, i to w miarę szybko. Skierowanie jednak wypisała i pobiegłam z nim do rejestracji, żeby się dowiedzieć, że numerków do chirurga już nie ma, ale może pan doktor mnie przyjmie... Przyjął, szwy zdjęła pielęgniarka, wszystko trwało 3 minuty. Nurtuje mnie jednak pytanie, czy tak to powinno wyglądać - zastanawia się zirytowana czytelniczka
Małgorzata Raczkowska
02 lipca 2018