Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyłowienie żeglarza bezpłatne, ale postawienie łódki kosztuje

2 lipca 2018

RATOWNICTWO W zeszły weekend rozpoczęliśmy z kolegami sezon żeglarski. Pływaliśmy omegą. Wiało mocno, a że żeglarze z nas początkujący, mieliśmy wywrotkę - opowiada pan Jerzy. - Szybko podpłynął WOPR, wyciągnęli nas z wody i zapytali, czy postawić łódkę. Było zimno, powiedzieliśmy, że tak. Potem odholowali nas do przystani. I tu - zdziwienie. Dostaliśmy rachunek za pomoc. Czy WOPR ma prawo żądać pieniędzy za akcję ratowniczą - pyta czytelnik. - Tego samego dnia jachty stawiały przy pomocy ratowników jeszcze dwie załogi

Tak. Statutowe działania Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego co do zasady finansowane są z budżetu państwa, czyli z naszych podatków. WOPR nie pobiera więc opłat za pomoc ludziom, którzy znaleźli się w tarapatach. Ratownicy nie mają jednak obowiązku ratowania mienia. Mogą to zrobić i robią, ale odpłatnie. Dlaczego? Bo akcja ratownicza kosztuje. Kosztują czas ratowników, paliwo, amortyzacja sprzętu. Pan Jerzy nie może mieć więc pretensji, że dostał rachunek. Jest tylko jedno zastrzeżenie: przed rozpoczęciem akcji ratownicy powinni zapytać poszkodowanych, czy są zainteresowani pomocą (co zrobili), i wyjaśnić wyraźnie, że pomoc będzie płatna (czego nie zrobili). Koszt bywa bardzo różny, zależy w dużej mierze od rodzaju jednostki, ewentualnych komplikacji i trudności w doprowadzeniu łodzi do porządku, czasu akcji, odległości holowania. Może to być 100-150 zł, może być nawet 10 proc. wartości jachtu.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.