Mało kobiet w samorządach. Panowie
wiodą prym. Czy parytety zmienią
nawyki...
PROBLEM Im mniejsza gmina, tym więcej
pań w radach, a nawet w zarządach gmin. W
dużych miastach w gminnych radach jest 24 proc. kobiet,
w średnich 21 proc., a w małych 26 proc. W tych
ostatnich głosuje się bezpośrednio na
zaradną, znaną sąsiadkę. Najgorsze
są statystyki dotyczące władz wykonawczych.
Tam panie, w skali kraju, stanowią tylko 9 proc.
włodarzy różnego szczebla. Socjologowie
twierdzą, że to problem kulturowego stereotypu.
Kobiety niechętnie startują do wyborów rad
gmin, sejmików, powiatów. A jeśli już, to
zazwyczaj rywalizują między sobą.
Mężczyznom łatwiej o grę
drużynową. Jednak jeśli kobiecie uda się
zwyciężyć, to zazwyczaj zostaje na kolejne
kadencje. Zarówno w dużych miastach, jak i
małych gminach.