Wystarczyłyby patenty tylko w języku angielskimJeśli małe firmy mają zacząć patentować na potęgę, koszty ochrony na poziomie europejskim muszą być niższePaweł Wrześniewski•29 czerwca 2018
Co mają przepisy do bujania w obłokachWiele mówi się ostatnio o przetwarzaniu danych w chmurze, zwłaszcza o jego zaletach. Nie trzeba kupować licencji i instalować oprogramowania. Użytkownik płaci wyłącznie za usługę polegającą na możliwości korzystania z potrzebnych mu rozwiązań informatycznych - arkusza kalkulacyjnego, poczty, edytora tekstów itp. Z prawnego punktu widzenia wymaga to niestety lawirowania między przepisami, które tworzono, gdy o zjawisku tym mało kto słyszał. Największe problemy pojawiają się, gdy to do korzystania z opisanych ułatwień próbujemy odnieść przepisy o ochronie danych osobowych. Autorka tekstu, który dziś poświęcamy cloud computingowi, zauważa m.in., że najwięcej kontrowersji wzbudza miejsce przetwarzania danych, w sytuacji gdy nie wiadomo, gdzie umiejscowiony jest serwer. Dane znajdują się bowiem u dostarczyciela usługi, a przedsiębiorca ma jedynie do nich dostęp. Nie może więc mieć pewności, że są one bezpieczne i nie zostały nikomu udostępnione. Ponadto administrator danych powinien znać miejsce ich przetwarzania i zapisać je w dokumentacji. Odpowiada on bowiem za poziom ochrony danych i musi się liczyć z interwencją generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Te i inne jej spostrzeżenia polecam uwadze czytelników.Paweł Wrześniewski•29 czerwca 2018