Niech bankruci bankrutują
Scena nr 1. Wczesne lata 80.,
słyszę dyskusję w radiu o którymś
kolejnym etapie reformowania tego, co niereformowalne, czyli
socjalistycznej gospodarki. Rozmowa schodzi na problemy
pewnej fabryki kaloryferów z Dolnego Śląska.
Ta firma nie miała prawa istnieć. Ogromne straty,
technologie i produkty sięgające standardami lat
przedwojennych, nawet w socjalizmie tych kaloryferów
nikt nie chciał. Co zrobić z zakładem?
Wówczas jeden z dygnitarzy odezwał się
grobowym głosem: "nie wykluczałbym
bankructwa...".