Kaczyński i Tusk lekceważą inteligencję. Ale nie lekceważą jej umiejętności narzucania metareguł [WYWIAD]
Do Roberta Krasowskiego, autora książek kluczowych dla zrozumienia istoty III RP, w tym ostatnio wydanych „O Michniku” i „Klucz do Kaczyńskiego”, wysłałem taki liścik: „Robercie, wiesz dobrze, że nie ma nic równie okropnego, jak robienie wywiadu z dobrym kolegą, na dodatek dziennikarzem. Jeżeli biorę sobie na głowę to zadanie, to dlatego, że w «Kluczu...» zawarłeś mnóstwo uwag na temat polskiej inteligencji. Z trudem przechodzę nad nimi do porządku. Bo, bodaj jak każdy inteligent, lubię swoją warstwę krytykować, ale nie ośmielam się napisać, ba, pomyśleć, że stanowi ona źródło problemów, a nie rozwiązań. I że kluczem do zrozumienia szaleństw ostatnich lat nie jest jakiś wirus (wirus epola?) toczący przejściowo Narodowe Elity, lecz klasa inteligencka jako taka. Aaa! Przełamuję swoje uprzedzenia i proponuję rozmowę ważną dla takich zagubionych, jak ja. Przy okazji gratuluję obu ostatnich książek; obie powinny stać na półce w mieszkaniu każdego inteligenta, najlepiej – przeczytane”. I do rozmowy doszło.