Ministerstwo Głupich Kroków wciąż działa. Jak politycy wybierają pozory zamiast rozwiązań
Politycy są jak szaleni lekarze, którzy każdą chorobę chcą leczyć złożoną operacją chirurgiczną albo homeopatią.
Od czasu, gdy Monty Python stworzył skecz o Ministerstwie Głupich Kroków, niewiele się w polityce zmieniło. Wciąż do rządowych gabinetów pukają ludzie chcący za pieniądze podatników rozwijać swój „głupawy chód”, czyli realizować nonsensowne pomysły.
A jeśli coś się zmieniło, to raczej na gorsze. Globalne i lokalne wyzwania, przed którymi stoją obecnie państwa, wydają się poważniejsze niż jeszcze dekadę czy dwie temu, ale proponowane remedia coraz częściej są pozbawione choćby krzty realizmu i pomyślunku. Bywają prostackie bądź – co zdarza się jeszcze częściej – niezwykle złożone oraz oklejone błyszczącą draperią wzniosłych zapewnień, że skórka jest warta wyprawki. Z kolei rozwiązania proste albo oczywiste, z dużym prawdopodobieństwem skuteczne, są z pełną premedytacją pomijane. Wyobraźcie sobie państwo lekarza, który chciałby leczyć katar operacyjnie. Absurd? Tak właśnie w dużym skrócie wyglądają dzisiejsze polityki publiczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.