Neosarmata Jan Śpiewak i jego patologika [FELIETON]
Kiedy Jan Śpiewak pozostaje w swojej socjologicznej specjalizacji (w końcu ma doktorat), jego wywody pozostają przenikliwe. Ale gdy dotyka tematów historycznych, pojawiają się schody. I w pewnym momencie sam już nie dostrzega, że rośnie mu wielki, sarmacki wąs, a przy kontuszu błyska szabla.
Nie można odmówić publicyście Janowi Śpiewakowi autentycznego zaangażowania w obronę najsłabszych. Zawsze jest tam, gdzie pojawia się cień niesprawiedliwości czy nierówności, i broni tych, którzy są ignorowani przez system. I tego szczerego aktywizmu nie można zanegować. Inaczej się rzecz ma z logiką w jego wywodach.
Modus operandi Jana Śpiewaka: Najpierw teza o beznadziejnej Polsce, a potem argumenty