Trump w orędziu zapowiedział „złotą erę” i atakował Demokratów
Trump w najdłuższym w historii USA orędziu o stanie państwa mówił o „złotej erze”, która – jak przekonywał – właśnie nadchodzi, a odpowiedzialnością za problemy kraju obarczał Demokratów. Wystąpienie wykorzystał także do przygotowania opinii publicznej na możliwość konfrontacji z Iranem
Prezydent Donald Trump przemawiał przed Kongresem przez 1 godzinę i 48 minut. Było to najdłuższe orędzie o stanie państwa w historii Stanów Zjednoczonych. W tonie triumfu kreślił obraz „odrodzonej Ameryki”. – Dzisiejszego wieczoru, po zaledwie roku, możemy z godnością i dumą powiedzieć, że dokonaliśmy przemiany, jakiej nikt wcześniej nie widział, oraz zwrotu na miarę epok. Nigdy nie wrócimy do tego, co było – oświadczył. Wśród osiągnięć wymieniał zamknięcie granicy z Meksykiem, spadek inflacji oraz cen paliw, a także wzrost inwestycji i produkcji energii.
Początek kampanii przed wyborami do Kongresu
Wystąpienie było wstępem do kampanii przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Republikanie obawiają się, że mogą utracić swoją niewielką większość w obu izbach. Nie dziwi więc fakt, że znaczną część przemówienia Trumpa zajęła krytyka opozycji. Prezydent ponownie nakreślił obraz kraju „zrujnowanego” przez administrację Joe Bidena i obarczył Demokratów odpowiedzialnością za wzrost kosztów życia (to według sondaży temat priorytetowy dla Amerykanów).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.