Jak przekupić Grenlandczyków
Administracja Trumpa rozważa działania mające na celu zmianę postawy mieszkańców wyspy wobec USA i zmobilizowanie ich do starań o niepodległość od Danii. Wśród nich znajdują się transfery gotówki i kampanie propagandowe.
W środę Vivian Motzfeldt i Lars Løkke Rasmussen, ministrowie spraw zagranicznych Grenlandii i Danii, spotkają się w Waszyngtonie z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Przed wspólną wizytą w Stanach Zjednoczonych władze Grenlandii oświadczyły, że „nie mogą pod żadnym pozorem zaakceptować” dążeń Donalda Trumpa do przejęcia kontroli nad wyspą. W komunikacie podkreślono, że Grenlandia jest częścią Królestwa Danii i jako taka należy do NATO. Rząd w Nuuk zapowiedział również wzmocnienie własnego bezpieczeństwa „w ramach struktur NATO”, zaznaczając, że „Grenlandia na zawsze pozostanie częścią zachodniego sojuszu obronnego”.
Niepodległość tak, aneksja nie
Dania z kolei przypomina, że traktat z 1951 r. już teraz umożliwia Amerykanom znaczące rozszerzenie obecności wojskowej na terytorium autonomii. Jednocześnie konsekwentnie podkreśla, że Grenlandia nie jest przedmiotem targów. Sondaże wskazują, że Grenlandczycy w zdecydowanej większości sprzeciwiają się przejęciu kontroli nad wyspą przez Waszyngton. Z badania przeprowadzonego w 2025 r. przez firmę Verian na zlecenie duńskiego dziennika „Berlingske” wynika, że jedynie 6 proc. respondentów popiera taki ruch, a 9 proc. jest niezdecydowanych. Aż 85 proc. ankietowanych nie chce, by wyspa stała się częścią USA. Jednocześnie 56 proc. Grenlandczyków deklaruje, że wzięłoby udział w referendum i zagłosowało za niepodległością od Danii. Przeciw opowiedziałoby się 28 proc. badanych, a 17 proc. nie ma jeszcze wyrobionego zdania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.