Na stanowiskach merytoryczni
II miejsce - Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic
Jest pan najdłużej urzędującym prezydentem miasta w Polsce - od 1993 r. W czym tkwi tajemnica sukcesu?
Nie da się skutecznie i długo rządzić, jeśli unika się rozwiązywania trudnych problemów, które wiążą się z niepopularnymi decyzjami. Polityka ciepłej wody w kranie i ostry PR sprawdzają się jedynie na krótką metę.
Czym model zarządzania miastem, jaki pan przyjął, różni się od innych?
Trudno mi to ocenić. Jednak chyba nie jest powszechne to, co w Gliwicach jest normą, że deleguję bardzo wiele uprawnień na moich współpracowników. Mają oni bardzo szerokie upoważnienia. Zawsze desygnowałem na stanowiska osoby merytoryczne. Nawet jeśli nie miałem większości w radzie, nie godziłem się nigdy na polityczny handel stanowiskami.
Co uważa pan za najważniejszy sukces?
Jednym z kroków determinujących rozwój miasta było pozyskanie inwestora strategicznego, jakim był General Motors. Teraz w strefie ekonomicznej jest ponad 70 nowoczesnych zakładów, dających prawie 15 tys. miejsc pracy. Podstawy ekonomiczne rozwoju miasta są bardzo silne. Stawiamy na rozwój w oparciu o wiedzę, na zaawansowane technologie. Udało się nam stworzyć zaczątek Doliny Krzemowej. W zmodernizowanych budynkach i na terenie po zlikwidowanej kopalni powstało Centrum Nauki i Biznesu "Nowe Gliwice", gdzie siedziby znajdują innowacyjne firmy, m.in. Flytronic, Future Processing, Kamsoft.
Co obecnie jest największym wyzwaniem?
Niewątpliwie dokończenie budowy Drogowej Trasy Średnicowej łączącej miasta konurbacji górnośląskiej. Musimy to zrobić do końca tego roku, inaczej grozi nam utrata unijnego dofinansowania. Równolegle budujemy olbrzymią halę widowiskowo-sportową na 15 tys. widzów: urząd marszałkowski wycofał się z udziału w inwestycji, musimy więc dokończyć ją sami. Hala stanie się miejscem organizacji imprez kulturalnych, targowych, wystawienniczych, sportowych, co będzie kolejnym impulsem rozwojowym.
@RY1@i02/2015/101/i02.2015.101.08800030c.802.jpg@RY2@
MATERIAŁY PRASOWE
Rozmawiała Joanna Pieńczykowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu