Czy Polsce potrzebna jest własna flota?
Mamy porty, stocznie i kadry, ale nie posiadamy własnej floty handlowej. To oznacza nie tylko utracone miliardy, lecz także realne ryzyko dla bezpieczeństwa dostaw surowców i pozycji państwa w świecie. Czy stać nas na dalsze uzależnienie od cudzych bander?
Polska jest krajem morskim. Ma dostęp do Bałtyku, nowoczesne porty, stocznie i jedną z najlepiej wykwalifikowanych kadr marynarskich w Europie. Nie ma natomiast tego, co w gospodarce morskiej jest kluczowe – własnej floty handlowej pod narodową banderą. To nie jest jedynie problem symboliczny czy też kwestia próżnych ambicji prestiżowych. To realny problem gospodarczy, finansowy, społeczny i – co szczególnie istotne – problem bezpieczeństwa łańcucha dostaw w przypadku strategicznych surowców energetycznych.
Taki stan rzeczy nie jest przypadkiem. To efekt ponad 30 lat zaniechań oraz braku spójnej i konsekwentnej polityki morskiej. Od czasu transformacji ustrojowej transport morski traktowany jest jak sektor drugoplanowy, pozbawiony strategicznego znaczenia. W efekcie tego dziś liczba statków pełnomorskich pod polską banderą jest śladowa. A Polska – mimo swojego rosnącego potencjału gospodarczego – funkcjonuje w globalnym systemie transportu morskiego głównie jako odbiorca usług świadczonych przez innych. Tymczasem rozwój własnej floty handlowej może być kołem zamachowym nie tylko gospodarki morskiej, ale całej gospodarki. Może też zwiększać bezpieczeństwo energetyczne państwa oraz poprawiać pozycję Polski w międzynarodowych organizacjach morskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.