Ochrona lekarzy pozorna, bo pod (zbyt) licznymi warunkami
Karolina Podsiadły-Gęsikowska: Nazywanie klauzulą dobrego samarytanina instytucji zwolnienia z odpowiedzialności karnej medyków, którzy zmuszani się do pracy w dziedzinie, z którą na co dzień nie mają do czynienia, w warunkach chaosu, jest czystą hipokryzją
fot. Materiały prasowe
Karolina Podsiadły-Gęsikowska, adwokat z kancelarii adwokacko-radcowskiej Podsiadły-Gęsikowska, Powierża Sp.p.
Sejm rozpoczął wczoraj prace nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, nazywaną również ustawą dobrego samarytanina – od klauzuli, którą ma wprowadzić. Środowisko medyczne od dawna o to apelowało, ale zaproponowane rozwiązanie zostało przez nie skrytykowane jako nieskuteczne. Zgadza się z tym pani?
Projekt przewiduje zwolnienie od odpowiedzialności karnej medyków za przestępstwa przewidziane w art. 155 kodeksu karnego (nieumyślne spowodowanie śmierci), 156 par. 2 k.k. (nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu), 157 par. 3 k.k. (nieumyślne spowodowanie średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu), 160 par. 3 k.k. (nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) – jeśli w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, udzielając świadczeń zdrowotnych i działając w szczególnych okolicznościach, dopuściliby się czynu zabronionego, chyba że spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.