Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Teheran jak Sarajewo. Chiny i USA rywalizują o ropę [ANALIZA]

Rafineria w irańskim Isfahanie
Iran: rafineria w IsfahanieAnadolu via Getty Images / fot. Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images
19 lutego, 21:00
aktualizacja 28 lutego, 12:19

Stany Zjednoczone i Izrael ponownie uderzyły w cele na terytorium Iranu, przenosząc napięcie z poziomu gróźb i sankcji na poziom otwartej konfrontacji militarnej. To kolejne wydarzenie w ciągu zapoczątkowanym zimowymi protestami, które wstrząsnęły irańskimi miastami. To, co zaczęło się od gniewu wywołanego rosnącymi kosztami życia, szybko przerodziło się w polityczne wyzwanie rzucone ajatollahom i Korpusowi Strażników Rewolucji. Dziś jednak stawką nie jest już tylko przyszłość władzy w Teheranie, lecz równowaga sił między Waszyngtonem a Pekinem.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku w irańskich miastach wybuchły bardzo krwawo stłumione protesty, których powodem były rosnące koszty życia. To, co początkowo wyglądało na niezadowolenie na tle społeczno-ekonomicznym, szybko przekształciło się w demonstracje na tle politycznym – manifestanci kierowali gniew przeciwko ajatollahom oraz Korpusowi Strażników Rewolucji.

Mimo istnienia wielu grup opozycyjnych dało się zauważyć, że tym, wokół czego najchętniej gromadzili się demonstranci, były monarchistyczne symbole i liberalna retoryka. Powstaje pytanie: czy ta symboliczna jedność przekłada się na rzeczywistą zdolność do zmiany reżimu, czy też jest chwilową reakcją na presję ekonomiczną?

Pozostało 93% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.