Dziennik Gazeta Prawana logo

Teheran jak Sarajewo. Chiny i USA rywalizują o ropę [ANALIZA]

Rafineria w irańskim Isfahanie
Iran: rafineria w Isfahaniefot. Fatemeh Bahrami/Anadolu via Getty Images
wczoraj, 21:00

Wydaje się, że punktem zapalnym w globalnym starciu USA z Chinami będzie Tajwan. Jednak może się okazać, że o wiele wcześniej Sarajewem XXI w. stanie się Iran. Choć Ameryka właśnie rozmawia z reżimem ajatollahów, to istnieją powody, by sądzić, że Waszyngton chce, by władza duchownych upadła – i to szybko. Zaś Pekin pragnie ją podtrzymać.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku w irańskich miastach wybuchły bardzo krwawo stłumione protesty, których powodem były rosnące koszty życia. To, co początkowo wyglądało na niezadowolenie na tle społeczno-ekonomicznym, szybko przekształciło się w demonstracje na tle politycznym – manifestanci kierowali gniew przeciwko ajatollahom oraz Korpusowi Strażników Rewolucji.

Mimo istnienia wielu grup opozycyjnych dało się zauważyć, że tym, wokół czego najchętniej gromadzili się demonstranci, były monarchistyczne symbole i liberalna retoryka. Powstaje pytanie: czy ta symboliczna jedność przekłada się na rzeczywistą zdolność do zmiany reżimu, czy też jest chwilową reakcją na presję ekonomiczną?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.