Kto korzysta na wojnie na Bliskim Wschodzie? [opinia]
Kto najwięcej zyska na amerykańsko-izraelskim ataku na Iran? Jednym z pretendentów są Chiny, a kolejnym Rosja. Już choćby dlatego Europa, zwłaszcza wschodnia flanka NATO, powinna się czuć zaniepokojona.
Reżim ajatollahów ma na rękach hektolitry krwi. Ma na sumieniu represje i gwałcenie praw człowieka, szczególnie kobiet i mniejszości seksualnych. Do tego dekady destabilizowania Bliskiego Wschodu poprzez aktywne wspieranie zbrojnych milicji i grup terrorystycznych w różnych krajach – transfer broni i materiałów wybuchowych, wsparcie finansowe i pomoc fachowych instruktorów, zapewnianie zaplecza organizacyjnego i parasola politycznego. Dodajmy dostawy uzbrojenia dla Rosji w krytycznych momentach agresji przeciwko Ukrainie, a także zrujnowanie własnej gospodarki, co skazało większość Irańczyków na nędzę. Tak, sankcje mają na to wpływ, ale nie większy niż fatalne zarządzanie rozbudowanym sektorem państwowym, w tym oddanie całych branż i kluczowych przedsiębiorstw jako lenna liderom Korpusu Strażników Rewolucji, którzy znają się może na Koranie i taktyce walki partyzanckiej, ale z pewnością nie na administracji i biznesie. No i wreszcie program nuklearny – ewidentnie nakierowany na uzyskanie własnej broni jądrowej – plus równoległe wysiłki na rzecz rozbudowy arsenału rakiet zdolnych do przenoszenia głowic nawet na duże odległości.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.