Świata sprzed tej wojny już nie ma
Antyrosyjska Ukraina, Rosja już całkiem zależna od Chin, stopniowy powrót Europy do myślenia o własnej sile militarnej i realnej niezależności energetycznej, ale również ostateczne podkopanie świata opartego na prawie i cywilizowanych zasadach. Oto najważniejsze skutki wojny, którą rozpętał Władimir Putin, po czterech latach jej trwania.
W nadchodzącym tygodniu miną dwie rocznice. 27 lutego – 12 lat od chwili, gdy żołnierze rosyjskich sił specjalnych, występujący w mundurach bez oznaczeń, rozpoczęli operację militarnej aneksji Krymu. 24 lutego – cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej, otwartej inwazji przeciwko Ukrainie. Między tymi datami Moskwa zorganizowała separatystyczne republiki w obwodach donieckim i ługańskim, przeprowadziła też liczne akcje dywersyjne oraz kampanie z zakresu walki informacyjnej – wymierzone nie tylko w samą Ukrainę, lecz także we wspierające ją państwa trzecie.
Celem nie było jedynie zainstalowanie w Kijowie posłusznych Kremlowi władz oraz spacyfikowanie w Ukrainie tendencji prozachodnich i prodemokratycznych. Ambicje były o wiele większe. Chodziło o skompromitowanie Zachodu – w jego własnych oczach – jako bezradnego widza tego spektaklu, a w efekcie o powrót Rosji na arenę globalną jako pełnoprawnego, mocarstwowego gracza. O zademonstrowanie, że tkane przez lata sieci nieformalnych wpływów i uzależnień ekonomicznych pozwalają wreszcie na jawne odrzucenie przez Moskwę starych reguł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.