Historia się powtarza, czyli powrót dyplomacji kanonierek
Ulubioną zagrywką Zachodu podczas ubijania interesów i negocjacji dyplomatycznych było sięganie po przemoc. Tak rozwinął wymianę handlową z całym światem, bo gdy ktoś nie chciał respektować woli mocarstw, wówczas nadpływały okręty - i wojna wisiała na włosku.
Donald Trump wskrzesił jeden ze standardów XIX-wiecznej polityki zagranicznej: dyplomację kanonierek. Jej kluczowym elementem była groźba użycia siły lub jej użycie dla wymuszenia ustępstw. Rozmowy dyplomatyczne zaczynano od ostrzału miast z dział okrętowych lub tak podsumowywano negocjacje. Dziś okręty wojenne zastąpiło lotnictwo, jednak metody Trumpa niewiele się różnią od tych, jakie Wielka Brytania doskonaliła dwieście lat temu. Po czym inne mocarstwa zaczęły naśladować Londyn.
Jeden brytyjski obywatel lub wojna
„Mężczyzna o nazwisku Don Pacifico, portugalski Żyd, który twierdził, że jest poddanym brytyjskim, ponieważ urodził się w Gibraltarze, mieszkał w Atenach aż do 1850 r. Pacifico kilkakrotnie skarżył się na przykrości, jakich doznał ze strony niższych klas społecznych z okazji greckich obchodów Wielkiego Piątku” – tymi słowami zaczyna się raport przekazany Kongresowi USA w maju 1872 r. przez Departament Stanu. Analizowano w nim, jakimi metodami Wielka Brytania broni interesów swoich obywateli na całym świecie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.