Spór o pijanych na jednej nodze
Hulajnogi elektryczne kodeks drogowy zrówna z rowerami. Jednak jazda na nich na podwójnym gazie może być uznana za przestępstwo, a nie wykroczenie
Nowelizacja prawa o ruchu drogowym oraz ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która ureguluje kwestie związane z ruchem elektrycznych hulajnóg, może mieć nieoczekiwane skutki. Choć w intencji twórców projektu z Ministerstwa Infrastruktury pojazdy zaliczane do kategorii urządzeń transportu osobistego (UTO; chodzi m.in. o zasilane elektrycznie hulajnogi, deskorolki, segwaye czy jednokołowe skutery) mają być traktowane jak rowery, to może się okazać, że nie pod każdym względem.
Zgodnie z proponowaną definicją, która ma się znaleźć w art. 2 pkt 47a prawa o ruchu drogowym, UTO to urządzenie o szerokości nieprzekraczającej w ruchu 0,9 m, długości nieprzekraczającej 1,25 m, masie własnej nieprzekraczającej 20 kg, wyposażone w napęd elektryczny, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, przeznaczone do poruszania się wyłącznie przez kierującego. Z kolei do art. 2 pkt 47 definiującego rower zostanie dodany zapis, że to określenie obejmuje również UTO.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.