Rusofobia szaleje na Kremlu. Rosja nie jest monolitem
O tym, że w Katyniu stanęła wystawa „10 wieków polskiej rusofobii” i że Putin nadał Akademii FSB imię Feliksa Dzierżyńskiego, wie w naszym kraju każdy odbiorca informacji. Niewielu natomiast zdaje sobie sprawę z tego, że oba te akty nie zostały przyjęte w Rosji jednoznacznie pozytywnie. I co więcej – że ich krytyka popłynęła z nieoczekiwanych dla nas ośrodków.
Wystawę, eksponowaną przedtem w Moskwie, i mówiącą o tym, że istotą polskości jest patologiczna nienawiść do Rosji, a obecnie w naszym kraju panuje neonazizm (tym pojęciem w obecnej politycznej ruszczyźnie określa się każdy rodzaj nie dość entuzjastycznego stosunku do Kremla), wpływowe Rosyjskie Towarzystwo Wojenno-Historyczne przeniosło do Katynia symbolicznie w sam dzień 10 kwietnia – rocznicę i zbrodni, i katastrofy z 2010 r. I nieoczekiwanie zareagowała na to gazeta „Moskowskij Komsomolec”, łagodnie mówiąc bynajmniej nie opozycyjna.
Wystawa „10 wieków polskiej rusofobii” w Katyniu: krytyka z „Moskowskij Komsomolec”
Już tytuł jej publikacji mówi wiele: „PR na krwi”. Autor Kirył Iwanow w zasadzie wprost daje do zrozumienia, co myśli o wystawie i jej twórcach. A myśli niepochlebnie: że „taka wystawa, otwarta w takim terminie i w takim miejscu to nie tylko prowokacja, ale też prawdziwe świętokradztwo. Obraza pamięci zabitych. I to nie tylko Polaków, ale wszystkich ofiar stalinowskich katów”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.