Dziennik Gazeta Prawana logo

Skwieciński: Internet i intuicja Kremla [OPINIA]

Władimir Putin
Działania Władimira Putina zmierzają do stopniowego poszerzenia rządowego rejestru stron i równoczesnej likwidacji dostępu do reszty internetu. Do budowy runetu od podstaw.Shutterstock
dzisiaj, 21:00

Kilkanaście dni temu mer rosyjskiej stolicy zapowiedział zwolnienie 15 proc. urzędników oraz zmniejszenie wydatków ratusza aż o 10 proc. Aby pojąć ciężar gatunkowy tych decyzji, trzeba bardzo dobrze znać Rosję.

Moskwa jest dla całej Rosji nie tylko centrum, lecz także dumą. Poziom życia w stolicy jest obiektywnie wysoki, a przede wszystkim nieporównywalnie wyższy niż gdziekolwiek indziej. Rosjanie spoza Moskwy trochę jej zazdroszczą uprzywilejowania, ale przede wszystkim – traktują ją jako symbol całego kraju, jego powodzenia i sukcesu. I aspiracji – państwa oraz własnych. Dobrobyt i rozwój Moskwy jest w ich oczach dowodem, że może nie wszystko jest jak trzeba, ale ogólnie – kraj zmierza we właściwym kierunku.

Zarazem, mimo że formalnie nazywa się współcześnie Federacją, jest Rosja krajem skrajnie centralistycznym. I cała jej historia dowodzi, że mimo, iż ogromna większość jej ludności żyje poza oboma stolicami (Sankt Petersburg wciąż zachowuje honorowe miano drugiej stolicy), to pod względem politycznym przyszłość określa bez reszty wola Moskwy. Innymi słowy – jeśli władza centralna jest w Moskwie lubiana, a przynajmniej tolerowana, to nie zagraża jej nic, nawet gdyby nie cierpiała jej reszta kraju. Gdyby natomiast Moskwa zbiesiła się i zechciała zbuntować, władza stanęłaby nad przepaścią – nawet gdyby regiony (jak w Rosji określa się prowincję) nie podzielały emocji ludności stolicy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.