Dziennik Gazeta Prawana logo

Zainteresowanie ofertą to nie umowa

28 września 2012

Na początku lipca do pana Marcina zadzwoniono z pytaniem, czy jest zainteresowany otwarciem własnej witryny internetowej. Nosił się z tym zamiarem, więc na telefoniczną propozycję odpowiedział wstępnym zainteresowaniem. Został powiadomiony, że strona może działać od początku września, wtedy też będzie musiał firmie zapłacić za jej opracowanie i miejsce na serwerze. Wkrótce jednak, bez uprzedzenia, otrzymał pocztą elektroniczną regulamin i umowę. W treści e-maila była adnotacja, że jeżeli nie odpowie (nie odrzuci oferty) w ciągu pięciu dni, to umowa zostanie uznana za podpisaną. Pech chciał, że pan Marcin był wtedy na urlopie i poczty nie odbierał. Termin minął. - Nie zostałem poinformowany o możliwości odstąpienia od umowy, której de facto nie byłem świadomy. Dodam, że nie prowadzę działalności gospodarczej. Co mam teraz zrobić? - zastanawia się nasz czytelnik.

Nic. Firma, z którą pan Marcin rozmawiał o stworzeniu własnej strony internetowej, nie powinna w ten sposób stawiać sprawy. Pan Marcin umowy nie podpisał i nie musi się czuć nią związany. Umowa o wykonanie witryny internetowej jest najczęściej umową o dzieło, a co do takich umów nie jest wymaga szczególna forma prawna. Można ją zawrzeć także za pomocą środków porozumiewania się na odległość, w tym przypadku - przez telefon. Jednak z opowieści pana Marcina wynika, że wyraził on jedynie wstępne zainteresowanie ofertą, nie uzgodniono wszystkich istotnych postanowień ewentualnej umowy. Nawet przedsiębiorca oferujący swoje usługi nie uznał, że doszło do zawarcia umowy podczas rozmowy telefonicznej, bo dopiero po tej rozmowie przesłał pełną ofertę w postaci regulaminu i umowy. Braku odpowiedzi nie można uznać w przedstawionej sytuacji za przyjęcie oferty. Zgodnie z kodeksem cywilnym brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty tylko w kontaktach między przedsiębiorcami pozostającymi w stałych stosunkach gospodarczych, którzy zawierają umowę w ramach swojej działalności. A pan Marcin podkreśla, że działalności gospodarczej nie prowadzi.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.