Polska gospodarka – już w rdzeniu czy nadal na półperyferiach?
Polska wyrasta z modelu taniej siły roboczej, ale nie zbudowała nowych przewag. Imigracja i zbrojenia mogą ten stan tylko przedłużyć, nie zmieniając jego istoty. Czy wciąż tkwimy w kapitalizmie zależnym – tyle że w nowej wersji?
Przed 17 laty Andreas Nölke i Arjan Vliegenthart opublikowali głośny i do dziś cytowany artykuł pt. „Enlarging the varieties of capitalism: The emergence of dependent market economies in East Central Europe”. Przedstawili w nim koncepcję „zależnej gospodarki rynkowej”, specyficznego modelu kapitalizmu, jaki miał się ich zdaniem ukształtować w Europie Środkowo-Wschodniej. Koncepcja ta, podówczas świeża, była mocno osadzona w toczonych od lat 50. XX wieku dyskusjach nad podziałami rozwojowymi świata na rdzeń–półperyferia–peryferia i nawiązywała do pochodzącej z lat 90. tezy o „budowaniu kapitalizmu bez kapitalistów” (czyli: bez kapitału). Teoria ta zwracała uwagę na kilka ciekawych cech gospodarek państw postkomunistycznych, m.in. uzależnienie krajowych firm od zagranicznych inwestycji bezpośrednich i hierarchicznych decyzji transnarodowych korporacji, sprowadzających te firmy do roli platform montażowych. Zwracano też uwagę na transfer technologii i wiedzy w ramach korporacji, ale bez udziału w tworzeniu nowych technologii i wyrobów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.