Co grozi za uchybienia w sądziePracownik odwołał się od decyzji ZUS w sprawie świadczenia rehabilitacyjnego w związku z wypadkiem przy pracy. Nasz zakład przystąpił do sprawy jako zainteresowany. Boimy się, że w razie przegranej z ZUS pracownik wystąpi do nas z roszczeniami odszkodowawczymi. W trakcie jednej z rozpraw sąd zobowiązał nas do przedłożenia w krótkim czasie dużej ilości dokumentów. Czy sąd w ogóle mógł zobowiązać do tego zainteresowanego? Czy musimy dostarczyć te wszystkie dokumenty? Co nam może grozić, gdy ich nie przedłożymy?Katarzyna Gospodarowicz•31 stycznia 2013
Czy przepisy określają maksymalny czas trwania postępowania przed sądemZakład Ubezpieczeń Społecznych wydał decyzję dotyczącą jednego z naszych pracowników. Pracownik odwołał się do sądu. Chcemy wziąć udział w tym postępowaniu. Nie wiemy jednak, ile czasu sprawa będzie toczyła się przed sądem. Jest to związane z koniecznością opłacania pełnomocnika, który będzie nas reprezentował podczas trwania całego postępowania. Ile może trwać postępowanie?Katarzyna Gospodarowicz•31 stycznia 2013
Jeżeli powód zbytnio się pospieszy ze złożeniem pozwu, sam zapłaci za procesPrzed wytoczeniem sprawy do sądu należy zwrócić się do pozwanego z żądaniem usunięcia z regulaminu niedozwolonych klauzul umownychEwa Maria Radlińska•31 stycznia 2013
Niewdzięczna sztuka pisania kasacjiWygrana przed Sądem Najwyższym jest niemal tak prawdopodobna jak zwycięstwo biało-czerwonych na mundialu w Brazylii. A jednak adwokaci skargi piszą, w obawie przed niezadowolonym klientemEwa Radlińska•29 stycznia 2013
Za zaległości nie od razu odetną dostawy prąduWznowienie dostaw energii elektrycznej nie może być uzależnione od uiszczenia opłat windykacyjnych - uznał UOKiKKatarzyna Araczewska•29 stycznia 2013
Jak walczyć z niekorzystnymi decyzjami ubezpieczycieliW przypadku gdy wewnętrzne postępowanie reklamacyjne nie przyniesie zakładanego przez nas efektu, sprawę o należne nam ubezpieczenie możemy skierować na drogę postępowania sądowegoŁukasz Sobiech•28 stycznia 2013
Odszkodowanie nie pokrywa kosztów naprawy samochodu. Co dalejPan Jacek, wracając w wigilijne popołudnie samochodem do domu, wziął pod uwagę fatalną pogodę. - Zdjąłem nogę z gazu, ale kierowca wyjeżdżającego z drogi podporządkowanej samochodu nie zrobił tego i doszło do wypadku. - pisze czytelnik. Na szczęście nikomu nic się nie stało, sprawca kolizji od razu podał kontakt do swojego ubezpieczyciela, wezwano policję, spisano zeznania. Na początku tego roku towarzystwo ubezpieczeniowe przelało pieniądze, jednak kwota wystarczyłaby tylko na naprawę części szkód. Pan Jacek wysłał pismo do ubezpieczyciela z prośbą o wyjaśnienia. W odpowiedzi otrzymał informację, że kwota odszkodowania została pomniejszona wskutek prawdopodobnego wzrostu wartości rynkowej pojazdu, gdyby stare części zostały zamienione na nowe. - To absurdalne. Przez błąd innego kierowcy miałem zepsute święta, a teraz jeszcze kwota wypłacona z ubezpieczenia OC sprawcy wystarczy jedynie na pokrycie połowy kosztów naprawy mojego samochodu - oburza się czytelnik. - Czy nic nie mogę zrobić?Teresa Osowska•25 stycznia 2013