Szpitale mogą oszczędzać na lekach
Nowa ustawa pozwoliła kupować farmaceutyki po cenach niższych od urzędowych.
Prawnicy różnią się jednak w opiniach, na jakim etapie obrotu można redukować ceny
W cieniu protestu pieczątkowego oraz strajku aptekarzy pozostaje wiele innych dylematów związanych ze stosowaniem znowelizowanej - po kilku dniach obowiązywania - ustawy o refundacji. Na czoło wysuwa się kwestia sprzedaży leków refundowanych szpitalom.
Według założeń legislacyjnych sprzedaż leków do takiej placówki nie miała podlegać regulacji cen sztywnych, tj. szpitale powinny mieć możliwość korzystania z dobrodziejstw konkurencji cenowej. Pozwoliłoby to kupować leki w przetargach po najniższych oferowanych przez rynek cenach. Celem wprowadzenia cen sztywnych w aptekach było przecież przeciwdziałanie nieuzasadnionemu popytowi na leki refundowane, kreowanemu - zdaniem ministerstwa - przez promocje apteczne.
W obrocie szpitalnym ograniczenia ilościowo-finansowe wynikają przede wszystkim z kontraktów z NFZ, a ewentualne promocje cenowe nie mają dużego znaczenia dla strony popytowej. Skoro zatem - w uproszczeniu - NFZ nie traci na refinansowaniu leków przeznaczonych do sprzedaży szpitalnej (dalej: szpitalnych) więcej, niż uzgodnił w kontraktach ze szpitalami, to nie ma przeszkód, aby otworzyć drogę dla oszczędności wynikających z walki cenowej pomiędzy dostawcami leków.
Treść ustawy refundacyjnej (Dz.U. z 2011 r., nr 122, poz. 696) jest w omawianym zakresie wyjątkowo niejednoznaczna. Szpitalom pozwolono kupować leki po cenach niższych niż urzędowe ceny sztywne (art. 9 ustawy). Niestety, przepisy wymagają wprost, aby producenci i hurtownicy sprzedawali je po cenach sztywnych. Kwadratura koła. Na domiar złego prawnicy są mocno podzieleni w kwestii oceny skutków prawnych ustawy. Większość zgadza się, że prawidłowa interpretacja zakłada możliwość sprzedawania szpitalom leków po cenach niższych niż sztywne. Różnią się jednak co do oceny tego, na jakim etapie obrotu można redukować ceny. Część prawników prezentuje ostrożne podejście, wskazując, że redukcja cen jest możliwa tylko w przypadku sprzedaży na linii bezpośredni dostawca - szpital. Takie ujęcie jest sprzeczne z zakładanym celem ustawy, ponieważ hurtownik musi kupić lek szpitalny od producenta po cenie sztywnej, a zatem szpital zaoszczędzi wyłącznie dzięki różnicy pomiędzy ceną urzędową hurtową i ceną wytwórcy (jeżeli cena wytwórcy wynosi 100 zł, to przy urzędowej marży hurtowej 7 proc. szpital będzie mógł zaoszczędzić maksymalnie 7 zł). Co ciekawe, przy takiej wykładni sztuczne ograniczenie można łatwo obejść, prowadząc sprzedaż bezpośrednio do szpitala, z pominięciem etapu hurtowego (wówczas bowiem cena sprzedaży może wynosić po prostu nie więcej niż 100 zł, więc szpital potencjalnie zaoszczędzi dużo więcej niż 7 zł).
Wydaje się, że celem ustawodawcy było odejście od regulacji cen sztywnych na rzecz cen maksymalnych na wszystkich etapach obrotu lekami szpitalnymi. Tylko w ten sposób można zapewnić efektywność wydatkowania środków publicznych w szpitalach. Potwierdza to komunikat Ministerstwa Zdrowia z 9 stycznia 2012 r., zgodnie z którym "w przypadku zakupu leków przez świadczeniodawców urzędowa cena zbytu i urzędowa marża hurtowa mają charakter ceny i marży maksymalnej, a nie sztywnej, co oznacza, iż mogą być niższe". Wytwórcy, którzy zdecydują się sprzedawać hurtowniom leki przeznaczone do obrotu szpitalnego po cenie niższej niż sztywna cena zbytu, będą mogli jednak spać spokojnie niestety dopiero po kolejnej nowelizacji ustawy w omawianym zakresie. Inaczej w ich snach dominować będzie motyw drakońskich ustawowych kar finansowych za naruszenie obowiązku sprzedaży leków refundowanych po cenach sztywnych.
Ograniczenie w zakupie leków można obejść
Oskar Luty adwokat,
partner w Kancelarii DFL Legal
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu