Obiekty na czas epidemii, problem na lata
Specustawa o COVID-19 upraszcza do maksimum procedury budowlane dla obiektów niezbędnych do zwalczania epidemii. Jeśli ktoś jednak zastosuje te przepisy w innym celu, może to mieć poważne konsekwencje, np. skutkować zniszczeniem zabytków czy krajobrazu
W walce z epidemią rząd przygotował przepisy, które w zamyśle mają ułatwić i przyspieszyć budowę, przebudowę czy remonty obiektów potrzebnych do przeciwdziałania powszechnemu zakażeniu koronawirusem. Otóż zgodnie z art. 12 ust. 1 specustawy przy projektowaniu i przygotowaniu takich obiektów nie stosuje się prawa budowlanego, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a nawet regulacji dotyczących ochrony zabytków (jeśli ktoś np. chciałby stawiać szpital polowy w historycznym parku).
Dokonując inwestycji związanej z COVID-19, podmiot w praktyce musi tylko poinformować organ administracji architektoniczno-budowlanej o swoich działaniach. Sprowadza się to do podania rodzaju, zakresu i sposobu wykonywania robót budowlanych oraz terminu ich rozpoczęcia. Inwestor jest też obowiązany do poinformowania, jak obiekt był dotychczas użytkowany i jakim celom będzie służył obecnie. – Jestem bardzo zaskoczony, że zostało to tak lakonicznie zapisane – mówi nam Mirosław Rymer, radca prawny i rzecznik prasowy Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – Z tego przepisu wynika, że przy projektowaniu, budowaniu czy remontowaniu takich obiektów nie stosuje się np. rozporządzeń określających warunki techniczne obiektów budowlanych, czyli przepisów zawierających choćby normy bezpieczeństwa – wyjaśnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.