Ile się należy pełnomocnikowi z urzędu
Sąd Okręgowy w Warszawie, wydział cywilny. Z sali wychodzi młody radca w todze, purpurowy na twarzy, i kobieta w średnim wieku, wyraźnie zdenerwowana. Siadają na ławce tuż przy drzwiach. - Jak pani mogła - odezwał się podniesionym głosem prawnik. Kobieta, hamując złość, odpowiedziała spokojnie, choć z nutą pretensji: Panie mecenasie, powiedziałam prawdę. Pana podejście jest dla mnie szkodliwe. W pana piśmie nie ma kluczowych informacji, a dziś pan się spóźnił i nie zdążyłam... - Nie przedstawiłem, ponieważ ich nie mam. - Ależ ja wysłałam e-mailem... - Myśli pani, że mam czas czytać e-maile? Mam ważniejsze sprawy na głowie - odparł jeszcze bardziej wzburzony młody człowiek. - Domyślam się, ale zrobiłam to, co poradziła mi pana asystentka. Dzwoniłam do pana, pan nie odbierał... - Co pani sobie wyobraża, mam pełno ważnych spotkań - przerwał. - Nagrałam się, w końcu zadzwoniłam do sekretarki, wysyłałam e-maile, a dziś... - Nie mamy o czym rozmawiać, ta sprawa mnie już nie interesuje - machnął ręką. - Mam wrażenie, że od początku pana nie interesowała.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.