Zakaz reklamy coraz absurdalniej wiąże ręce aptekarzom
Aktualności
Całkowity zakaz reklamy aptek coraz bardziej dokucza aptekom. Świadczy o tym olbrzymia liczba spraw w sądach. Aptekarzowi nie wolno wydawać gazetek o obniżkach cen, uczestniczyć w programach lojalnościowych, stosować w nazwie placówki promocyjnych informacji (np. tanie leki). Ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie przedsiębiorcy, który został ukarany przez inspekcję farmaceutyczną za stosowanie programu ochrony zdrowotnej, uznał, że formą promocji jest nawet zachęcanie do skorzystania ciśnieniomierza.
A wszystko przez restrykcyjną wykładnię art. 94a ustawy z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271 ze zm.), zgodnie z którym zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Zezwala on jedynie na informowanie o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Problem jest dla aptekarzy o tyle bolesny, że wojewódzki inspektor farmaceutyczny może wymierzyć niestosującym się do niego nawet 50 tys. zł kary. Nadzieje tych farmaceutów, którzy liczyli, że już niebawem przepisy ograniczające promocję uznane będą za niezgodne z konstytucją, okazały się płonne. NSA uznał właśnie, że nie ma powodu, by kierować w tej sprawie pytanie do TK.
@RY1@i02/2015/105/i02.2015.105.21500010h.803.jpg@RY2@
Restrykcyjne ograniczenie
@RY1@i02/2015/105/i02.2015.105.21500010h.804.jpg@RY2@
Joanna Pieńczykowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu