Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

To nie będą martwe przepisy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Maksymalna kara, jaką będą mogły nałożyć organy kontrolne jest wysoka: nawet 1 mln zł. Z drugiej strony - widełki są bardzo szerokie, a przy tym istnieje spora doza uznaniowości. Czego zatem w praktyce mogą spodziewać się przedsiębiorcy?

Z jednej strony z pewnością nie jest tak, że poszczególne wojewódzkie inspektoraty, jak i Główny Inspektorat Ochrony Środowiska tylko czekają na wejście nowych przepisów, aby zacząć karać. Z drugiej strony nie ma co liczyć, że będą to przepisy martwe. Wprowadzenie kar wypełnia bowiem pewną lukę, która była do tej pory. Istniały przepisy, które mówiły, jakie warunki mogą być nałożone na inwestora w decyzji środowiskowej, ale w praktyce nie było mechanizmu umożliwiającego egzekucję. Sankcje są realne i należy liczyć się z tym, że będą stosowane w praktyce. Nie będą to przepisy martwe.

Widełki kar są bardzo szerokie, ale nie jest to nic niezwykłego, jeśli chodzi o polskie regulacje. Z podobną znaczną rozpiętością kar mamy do czynienia np. w ustawie o odpadach. Wydaje się, że taka wysokość kar ma charakter prewencyjny - sama możliwość zastosowania wysokich kar ma pełnić funkcję odstraszającą.

A jakie w praktyce są doświadczenia w przypadku ustawy o odpadach?

W praktyce kary, z którymi się spotkałem, miały raczej charakter ostrzegawczy. Zazwyczaj nie przekraczały kilku tysięcy złotych. I w przypadku tamtej ustawy nie było tak, że inspektoraty od razu po wejściu przepisów zaczęły masowo nakładać kary. Nie zakładam zatem, żeby przepisy dające możliwość nałożenia sankcji za niewykonanie decyzji środowiskowych inspektoraty zaczęły traktować jak źródło dodatkowych przychodów dla budżetu.

Ustawa nowelizująca nie zawiera przepisów przejściowych, wskazujących m.in., w jaki sposób należy traktować naruszenia przepisów, które zaistniały już po jej wejściu w życie, ale polegające na naruszeniu wcześniejszych decyzji. Czy możliwe będzie nałożenie sankcji?

Zastanawialiśmy się nad tym. Z pewnością istotne jest to, kiedy nastąpiło zaniechanie lub kiedy dany obowiązek został zrealizowany w niewłaściwy sposób. Jeżeli obowiązek polegał na zrealizowaniu w pewien sposób pewnego warunku, a został zrealizowany w niewłaściwy sposób przed 1 stycznia - to w takiej sytuacji istnieje podstawa, aby wybronić się od kary. Jednak inspekcja ma prawo uznać, że brak wypełnienia obowiązku oznaczać może, że zaniechanie trwa nadal. Tak więc w praktyce może dojść do sytuacji spornych.

@RY1@i02/2016/218/i02.2016.218.18300370c.801.jpg@RY2@

Daniel Chojnacki prawnik w kancelarii DZP Domański, Zakrzewski, Palinka

Rozmawiała Joanna Pieńczykowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.