Prywatyzacja zysków, uspołecznianie strat. Dwa oblicza Sądu Najwyższego w sprawach pracy
W orzecznictwie Sądu Najwyższego można dostrzec dziwną prawidłowość. Gdy skutki istnienia umowy o pracę ma ponosić pracodawca, SN ma poglądy jak liberałowie gospodarczy. Jeśli zaś koszty miałyby obciążyć Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, staje się prosocjalny - pisze w opinii Joanna Śliwińska.
Spory co do tego, czy strony łączył stosunek pracy, można z grubsza podzielić na dwie grupy. Pierwsza to sprawy pracownicze, w których stają naprzeciw siebie zleceniodawca, ewentualnie kontrahent, który zawarł umowę o świadczenie usług z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, a po drugiej stronie zleceniobiorca albo przedsiębiorca. Ci drudzy domagają się stwierdzenia, że pozostawali jednak w stosunku pracy. Może się też zdarzyć, choć niezwykle rzadko, że to inspektor PIP wytacza powództwo w tej sprawie i domaga się ustalenia, iż strony łączył stosunek pracy.
Druga kategoria spraw to spór między ZUS a występującym po jednej stronie z pracodawcą pracownikiem, kiedy ZUS stwierdza, iż nawiązania stosunku pracy nie doszło. To oznacza, że dana osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym mimo zgłoszenia. Najczęściej dotyczy to kobiet, które podjęły zatrudnienie podczas ciąży i niedługo po tym wystąpiły o zasiłek chorobowy, a później macierzyński.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.