Dziennik Gazeta Prawana logo

Prywatyzacja zysków, uspołecznianie strat. Dwa oblicza Sądu Najwyższego w sprawach pracy

Kariatydy przed siedzibą Sądu Najwyższego w Warszawie
Siedziba Sądu Najwyższego w Warszawieshutterstock
27 kwietnia, 14:00

W orzecznictwie Sądu Najwyższego można dostrzec dziwną prawidłowość. Gdy skutki istnienia umowy o pracę ma ponosić pracodawca, SN ma poglądy jak liberałowie gospodarczy. Jeśli zaś koszty miałyby obciążyć Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, staje się prosocjalny - pisze w opinii Joanna Śliwińska.

Spory co do tego, czy strony łączył stosunek pracy, można z grubsza podzielić na dwie grupy. Pierwsza to sprawy pracownicze, w których stają naprzeciw siebie zleceniodawca, ewentualnie kontrahent, który zawarł umowę o świadczenie usług z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, a po drugiej stronie zleceniobiorca albo przedsiębiorca. Ci drudzy domagają się stwierdzenia, że pozostawali jednak w stosunku pracy. Może się też zdarzyć, choć niezwykle rzadko, że to inspektor PIP wytacza powództwo w tej sprawie i domaga się ustalenia, iż strony łączył stosunek pracy.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.