Dyrektywa o płacy minimalnej w EU jest potrzebna
K omisja Europejska 28 października 2020 r. opublikowała projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej. Już na etapie konsultacji wywołał on wiele kontrowersji. Przeciwnicy, głównie ze środowisk biznesu i liberalnych ugrupowań politycznych, wskazywali na negatywne konsekwencje dla gospodarki, zatrudnienia i rynku pracy. Warto skomentować te argumenty, bo projekt – choć nie idealny – jest Europie potrzeby. Najwyższy czas, aby UE była nie tylko wspólnotą gospodarczą. Musimy wzmocnić także sferę społeczną, a projekt dyrektywy jest krokiem we właściwą stronę. Nie można budować przewagi konkurencyjnej Unii niskimi płacami pracowników Europy Środkowo-Wschodniej.
Komisja w uzasadnieniu do projektu pisze, że „zapewnienie pracownikom w Unii adekwatnego wynagrodzenia ma kluczowe znaczenie dla zagwarantowania odpowiednich warunków pracy i życia”. Ile to wynagrodzenie powinno wynosić, aby można było uznać je za adekwatne? W treści projektu nie odnajdujemy jednoznacznej odpowiedzi. Za to w preambule do wniosku Komisja wspomina o wskaźnikach „powszechnie stosowanych na szczeblu międzynarodowym, na przykład 60 proc. mediany i 50 proc. średniego wynagrodzenia brutto” (pkt 21). To ważny punkt odniesienia, zbieżny z akceptowanym w politycznych debatach w Europie indeksem Kaitza.
W ocenie OPZZ ważne jest, aby odniesienie do 60 proc. mediany i 50 proc. średniego wynagrodzenia brutto znalazło się w treści przepisów dyrektywy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.