Halo, Ministerstwo Infrastruktury? Czy możecie poprosić do telefonu kogoś dorosłego?
Gdy byłem w szkole podstawowej, a nawet jeszcze w średniej, zawsze bardzo irytowało mnie podwyższanie ocen „ za starania ” . Największy głąb m ó gł prześliznąć się do następnej klasy, jeśli tylko chodził pilnie na zajęcia. Drugi natomiast, kt ó ry umiał tyle samo, a może i trochę więcej, nie m ó gł liczyć na fory, jeśli w szkole gościem był rzadkim. A przecież, obiektywnie patrząc, ich poziom wiedzy był ten sam. Dopiero na studiach okazało się, że w dorosłym świecie ostatecznie liczy się wynik. Pamiętam autentyczne zdumienie części moich koleżanek, że argumenty w rodzaju „ ale ja się tyle uczyłam ” nie działają.
Tak samo w dorosłym życiu, jeśli wjedziemy w kogoś na parkingu czy zepsujemy coś w pracy, nie możemy się tłumaczyć jak dzieci, że to „niechcący”. Przepraszam, że zanudzam Państwa takimi banałami, ale okazuje się, że przy ul. Chałubińskiego w Ministerstwie Infrastruktury pracują dorośli, wydawać by się mogło, ludzie, którzy kompletnie tego nie rozumieją.
W ubiegłym tygodniu napisaliśmy w DGP o skutkach zaproponowanego przez MI przepisu, który podwyższa do 30 tys. zł. maksymalne kary za wszystkie wykroczenia z rozdziału XI kodeksu wykroczeń. Otóż w efekcie najsurowsza sankcja będzie grozić zarówno za wymienione tam wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, jak i za te porządkowe. Czyli zarówno za przekroczenie prędkości czy jazdę w stanie po użyciu alkoholu, jak i nieodśnieżenie drogi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.