Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

NATO jest ważne, ale Polska musi szukać też mniejszych sojuszy

Platforma na Morzu Bałtyckim
Dobrze, że w ostatnim czasie zintensyfikowaliśmy współpracę z partnerami wokół Morza Bałtyckiego. Wspólne projekty, takie jak Baltic Pipe, są tego dobrym przykłademShutterstock
dzisiaj, 19:00

Świat przestaje wierzyć, że „wszyscy razem” da się cokolwiek załatwić. Wielkie organizacje coraz częściej stoją w miejscu, a realne decyzje zapadają w mniejszych gronach. Polska też zaczyna grać w tę grę. Pytanie: czy dobrze wybiera partnerów w polityce zagranicznej?

Dlaczego multilateralizm przestaje działać

Po II wojnie światowej współpraca multilateralna miała być sposobem na utrzymanie pokoju i odpowiedzią na globalne wyzwania – od walki z ubóstwem po ochronę środowiska. Założenie było logiczne: skoro przy jednym stole zasiadają wszyscy, to instytucje globalne powinny skuteczniej rozwiązywać problemy niż państwa działające w pojedynkę lub w wąskich koalicjach. Rzeczywistość zweryfikowała jednak ten optymizm. Samo „wspólne zasiadanie” nie wystarcza – konieczne jest wspólne działanie, a o nie już znacznie trudniej. Widać to w przypadku Rady Bezpieczeństwa ONZ, teoretycznie odpowiedzialnej za utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Mechanizm weta sprawia, że gdy np. jeden ze stałych członków jest stroną konfliktu albo agresorem (jak Rosja), system ulega paraliżowi.

Mimo wszystkich niedoskonałości ONZ pozostaje jedynym forum o naprawdę uniwersalnym charakterze, gdzie przedstawiciele państw – także tych wrogo nastawionych – mogą prowadzić dialog. To fundament dyplomacji. Również agendy humanitarne ONZ wykonują pracę, której często nie jest w stanie podjąć żaden inny podmiot. Czynią to, dodajmy, w warunkach chronicznego niedofinansowania.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.