Dziennik Gazeta Prawana logo

Rada Pokoju Trumpa – haracz za złudzenie wpływu

Prezydent USA rzuca w reporterów czapką z napisem „Trump miał we wszystkim rację”
Rada Pokoju jest kolejnym przejawem kapryśnej polityki Donalda Trumpa, która nie ma względu ani na instytucje międzynarodowe, ani na demokratycznych sojuszników.fot. Yuri Gripas/Abaca/Pool/EPA/PAP
wczoraj, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zaproszenie do Rady Pokoju organizowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa nie jest poważną propozycją. Żadne państwo traktujące na serio swoje bezpieczeństwo i pozycję międzynarodową nie powinno ubiegać się o członkostwo w tym ciele.

Premier Donald Tusk miał rację, kwestionując zasady i kształt Rady Pokoju. Rada jest bowiem niczym więcej niż kolejną polityczną łapówką dla prezydenta USA, który od lat już naruszał normy prawa międzynarodowego i sojusze, a politykę postrzega czysto transakcyjnie. Wpłaty w wysokości miliarda dolarów są po prostu haraczem płaconym przywódcy, który przy pierwszej okazji zdradzi swoich sojuszników (a więc i kraje należące do Rady) – tak jak zdradzał partnerów biznesowych, politycznych sprzymierzeńców i inne państwa.

Rada Pokoju Trumpa: cele, zasady i kontrowersje wokół członkostwa

Polska polityka zagraniczna niewiele może na członkostwie zyskać. Cele Rady są niejasne. Nie ma spójnej wizji ani przejrzystego zestawu zamierzeń. Rada powstała po głosowaniu w ONZ w listopadzie 2025 r., w nadziei na zaangażowanie Trumpa w proces pokojowy w Gazie. Tymczasem w obecnym statucie Rady nie ma o Gazie ani słowa. Oświadczenia Rady są mgliste, pełne błędów ortograficznych i skupiają się głównie na projektach deweloperskich Trumpa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.