Tymczasowi pracownicy w sądach nie mogą nam zagwarantować stabilnej sprawiedliwościBarbara Kasprzycka•28 czerwca 2018
Dziedziczna dynastia dla prezydenta i wójta wcale nie wzmocni pozycji samorządówMira Suchodolska•28 czerwca 2018
Przerażający sukces rządu, czyli jak atomowa siła politycznego pijaru miesza w głowachMarek Siudaj•28 czerwca 2018
Zrozumieć rachunekKiedyś standardy były proste. Kiedyś, to znaczy 60 lat temu podczas zręcznie zresztą nagłaśnianej przez PRL-owską propagandę akcji elektryfikacji. Elektryfikowany mógł mieć zamontowane w domu jedno gniazdko ("gniazdo wtykowe" według oficjalnej nomenklatury) oraz dwa lub trzy "punkty świetlne". Oczywiście ludzka przedsiębiorczość nie zna granic i według świadectw z epoki elektryfikowani masowo załatwiali sobie u monterów nieujęte w rozporządzeniu dodatkowe gniazda wtykowe i punkty świetlne. Walutą w tym przypadku były nie tyle pieniądze, ile butelki z samogonem.Marcin Piasecki•28 czerwca 2018