Komponenty z Chin coraz większym problemem dla polskich dronów
Polskie firmy dronowe mają coraz większe problemy z pozyskaniem komponentów z Chin. Jednocześnie muszą się od nich uniezależniać, bo tego wymagają klienci z USA i Europy. Amerykański rynek stawia bowiem coraz wyższe bariery dotyczące pochodzenia podzespołów.
Polityka kontroli eksportu Pekinu staje się coraz bardziej uciążliwa dla polskich producentów dronów, którzy chcą sprowadzać do nich części z Chin. – Mniej więcej od dwóch lat Chińczycy sprawdzają bardzo dokładnie firmę, która zamawia u nich części: to, czym się zajmuje, czy czasem nie funkcjonuje na rynku militarnym, sprawdzają też jej powiązania kapitałowe i osobowe z innymi spółkami. I bywa tak, że nawet jeśli dana firma nie działa na rynku wojskowym, a cywilnym, to i tak po prostu czegoś kupić jej się nie uda – mówi Robert Fintak, prezes Polskiej Izby Systemów Bezzałogowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.