Nie musimy oglądać martwych płodów
Sprawa Franka, którego matka wywalczyła dla syna zadośćuczynienie za katastrofalne skutki psychiczne wywołane widokiem billboardów z martwymi płodami, może okazać się przełomem. A na pewno kolejną cegiełką w debacie o przestrzeganiu cudzych granic.
Agnieszka Kossowska sama o sobie mówi, że ma szczęście. Jej nastoletni syn z niepełnosprawnością mówi, więc mógł wyartykułować, jak bardzo chce, aby zniknęły mijane regularnie w drodze na badania billboardy ukazujące zakrwawione ludzkie płody. Odpowiedzialna za nie Fundacja Pro Prawo Do Życia przekonuje, że problemy Franka to nie skutek jej działalności, i współczuje, że mama musi się z nimi borykać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.