Wczoraj liberałowie, dziś - populiściW Sejmie odbył się żenujący spektakl pod tytułem: pierwsza debata nad projektem budżetu na 2011 rok. Jacek Rostowski, mimo że już od trzech lat jest ministrem finansów, krzyczał na polityków PiS, żeby przeprosili, bo to przez nich musi przedstawiać taki zły budżet. Mogę sobie wyobrazić, że gdy najdalej za dwa lata dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, a potem 60 proc. PKB, minister Rostowski dalej będzie krzyczał w Sejmie, że wszystkiemu winne to paskudne PiS.Krzysztof Rybiński•01 lipca 2018
W Locie cudów nikt nie dokonaMinister skarbu nie znajdzie frajera, który za marne pieniądze zbuduje z LOT-u drugą LufthansęAdrian Furgalski•01 lipca 2018
Barbarzyńcy u bram zaawansowaniaFenomen samonakręcającej się złożoności nie ogranicza się do cywilizacji starożytnychJohn Kay•01 lipca 2018
Manipulacje walutą, czyli protekcjonizm na horyzoncieSłaby kurs złotego pomógł nam przetrwać najsilniejsze uderzenie kryzysu. Problem w tym, że w 2011 roku nasza waluta będzie się umacniać, niezależnie od tego, jakie są nasze oczekiwaniaPaweł Rożyński•01 lipca 2018
Trzeba przystosować się do zmianCzy Warszawa ma szanse stać się centrum finansowym? - kolejny głos w debacie "DGP"Artur Tomala•01 lipca 2018
Demokracja i obywatele sterowani przez matrixUżytkownicy internetu to konsumenci i wyborcy, którzy robią to, czego chcą specjaliści od marketingu. System śledzi ich sympatie i preferencje, a potem pokazuje to, co chcą zobaczyćKrzysztof Rybiński•01 lipca 2018