Ambicja napędza rynek
"Praca stawała się interesująca dopiero wtedy, kiedy szło o wysoką stawkę" - pisał Joseph E. Stiglitz w "Szalonych latach dziewięćdziesiątych". Byłeś tyle wart, ile zdołałeś zarobić. Najlepsi wybierali wydziały prawa, zarządzania, ekonomii. Dysproporcje w wynagrodzeniach przyprawiały o zawrót głowy. Pakiet płacowy Richarda Grasso, szefa giełdy nowojorskiej, przekraczał 150 mln dol., a całkowite roczne wynagrodzenie było niemal równe dochodowi netto New York Stock Exchange w 2001 r. Ale właśnie wtedy wszystko w gospodarce buzowało; przykrywka na garnku z wrzątkiem podskakiwała jak szalona. Nawet Stiglitz przyznaje, że nigdy przedtem gospodarka amerykańska nie była tak innowacyjna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.