W Locie cudów nikt nie dokona
Minister skarbu nie znajdzie frajera, który za marne pieniądze zbuduje z LOT-u drugą Lufthansę
Tradycją są ciągłe roszady personalne w Locie. Teraz mamy niby osobistą rezygnację prezesa Sebastiana Mikosza, ale nie dajmy się oszukać. Jest to rezygnacja wymuszona przez niejasne zachowanie właściciela - ministra Skarbu Państwa - który dopiero co namieszał w zarządzie, odwołując prawą rękę prezesa, oraz przekazywał sygnały, że nie jest zadowolony z tempa restrukturyzacji. Równocześnie minister pozytywnie ocenił byłego prezesa i nie sprecyzował, z czego konkretnie jest niezadowolony. Mikosz miał uratować LOT przed utratą płynności i przed upadkiem. Dzisiaj, choć wydarzeń, które mogą negatywnie wstrząsnąć branżą lotniczą, nie sposób czasami przewidzieć, takiego ryzyka w Locie już nie ma. Też chciałbym, żeby w Locie działo się więcej i szybciej, ale z zewnątrz łatwo tego żądać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.