Nasze ojczyzny polityczne
Tak się składa, że w gronie
moich znajomych i przyjaciół nie ma ani jednej osoby,
która popierałaby Prawo i Sprawiedliwość.
Można by uznać za przypadek, że tak się
dzieje, i to wśród kilkudziesięciu osób,
gdyby nie to, że znajomych i przyjaciół
dobieramy sobie, w przeciwieństwie choćby do rodziny,
dobrowolnie. Jednak dobieramy ich sobie przez lata, a
najczęściej przez dziesięciolecia, więc moi
przyjaciele pochodzą z czasów, kiedy o PiS nikt nie
słyszał. Skąd zatem taki zestaw? A przecież
nie jest to tylko cecha moich znajomych, ale
większość z Państwa jest w podobnej
sytuacji.