Wyborcza wygrana partii Sanae Takaichi w Japonii może przełożyć się na cały świat
Na pozór w Kraju Kwitnącej Wiśni niewiele się zmieniło. Japonią nadal rządzi Partia Liberalno-Demokratyczna kierowana przez Sanae Takaichi. Ale to prawdopodobnie początek nowego etapu – dla państwa, dla regionu, a może i dla świata.
Wyborów prezydenckich brak, bo głową państwa jest cesarz. Ma co prawda ogromny autorytet, ale jego kompetencje sprowadzają się do spraw czysto symbolicznych. Realną władzą dysponują premier i podlegli mu ministrowie, więc w Japonii kluczowe są wybory do parlamentu. Szczególnie do izby niższej, czyli Izby Reprezentantów, bo to do niej szef rządu występuje o wotum zaufania, tam decydują się losy ustaw. Izba Radców (wyższa) ma swój udział jedynie w desygnowaniu kandydata na premiera, a potem może próbować korygować proces legislacyjny. Ale to w Izbie Reprezentantów znajduje się środek ciężkości tego systemu, który dekady temu narzucili Japonii zwycięscy alianci, wzorując się w dużym stopniu na rozwiązaniach brytyjskich.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.