Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Obrazy do słuchania

1 lipca 2018

Wystawa "Historie ucha" w Zachęcie to multimedialny projekt, w ramach którego artyści wizualni namawiają publiczność do otwarcia się na otaczający nas pejzaż dźwiękowy

Artyści, których prace można oglądać w Zachęcie, za pomocą różnych środków próbują wydobyć dźwięk z obrazu. Marcin Maciejowski, Bartek Materka, Grupa Twożywo i Anna Molska zostali zaproszeni przez Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena do współpracy przy projektowaniu plakatów promujących festiwal poświęcony niemieckiemu kompozytorowi. Zmagania z odzwierciedleniem tematyki muzycznej w formie graficznej stały się inspiracją dla projektu "Historie ucha".

Prezentowany na wystawie obraz Marcina Maciejowskiego "At the Café" spełnia wymogi klasycznego malarstwa. Płótno, farby olejne i nieruchomy kadr. A jednak kawiarniana sceneria - postacie skupione wokół stolików, rozmawiające, zadumane albo roześmiane - wyprowadza odbiorcę poza czysto wizualny ogląd. Zostajemy wciągnięci w sam środek sceny, której elementem składowym jest gwar prowadzonych rozmów.

Kolejne dwa obrazy krakowskiego artysty "Bez tytułu (Lidka góra)" i "Bez tytułu (Lidka dół)" z 2006 r. czerpią z amatorskiego zapisu kamerą wideo. Pochodzące z jednego ujęcia dwa osobne kadry ukazują kobiecą postać pochylającą się nad kuchennym naczyniem. Zainspirowane veermerowskim motywem kobiety z dzbanem mleka, pozwalają usłyszeć ciszę bijącą z obrazów.

Dźwięki, których nie słychać, zainspirowały także Alvina Luciera. Legendarny amerykański kompozytor od lat 60. eksperymentuje z akustyką i percepcją dźwięków. Zachęta prezentuje jego pracę złożoną z oprawionych w ramy białych kartek papieru o różnej grubości, poddanych działaniu fal akustycznych o niskich częstotliwościach. Niesłyszalne dla ucha dźwięki tutaj dają się zobaczyć i odczuć za sprawą wprawionego w drganie papieru.

"Zobaczyć to uwierzyć" - w powszechnej świadomości wzrok jest tym zmysłem, który najmocniej uwierzytelnia nasz osąd. Słuch ma zupełnie inny status. Kuratorka wystawy Joanna Kordjak-Piotrowska przywołuje - za krytykiem muzycznym Davidem Toopem - metaforę dźwięku jako "ducha nawiedzającego miejsca". "Jego obecność w przestrzeni jest nieuchwytna, ambiwalentna i niepewna" - pisze.

Skoro więc dźwięku nie można zobaczyć, to może należałoby go po prostu wpisać w dzieło sztuki? Tak rozwiązała ten dylemat Grupa Twożywo, której członkowie na jednym z murali włączonych do projektu Zachęty wykaligrafowali cytat z Emila Ciorana: "Wszystko, co uważam w sobie za niepowtarzalne, odosobnione w materialnej samotności, utrwalone w fizycznej spoistości i określone przez sztywną strukturę, wydaje się rozpływać w rytmie uwodzącego olśnienia i nieuchwytnej płynności". Wyrazy tam spływają z ogromnego kranu podłączonego do systemu rur zaplecionych w klucz wiolinowy.

Istotny punkt w przestrzeni galerii zajmuje film Mauricio Kagla "Ludwig van" z 1969 roku. To tutaj zbiegają się koncepcje autorów prezentowanych prac. Argentyński kompozytor i reżyser nawiązał w swojej pracy do głuchoty Beethovena, która spowodowała zerwanie związku między widzeniem i słyszeniem.

Wystawa "Historie ucha" jest wieloaspektowa. Oscylując wokół różnorodnych dziedzin - od fizyki poprzez aspekty psychologiczne aż po rozważania filozoficzne - artyści udowodnili, że zagadnienie percepcji słuchowej może stanowić doskonałe pole do transgresji w sztukach wizualnych.

@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.0042.001.jpg@RY2@

FOT. GALERIA ZACHĘTA

Fragment obrazu Marcina Maciejowskiego "At the Café" (2009)

Anna Sidoruk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.