Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Koncyliacja sądowa szansą na łagodniejsze rozwiązanie sporu? Potwierdza to sądowy raport

młotek sędziowski, łańcuch sędziowski
Koncyliacja sądowa szansą na poprawę kondycji wymiaru sprawiedliwości? Są wyniki raportuShutterStock
18 kwietnia, 09:11

Koncyliacja sądowa, czyli metoda polubownego rozwiązania sporów, w której między dwie zwaśnione strony wkracza rozjemca, może pomóc usprawnić funkcjonowanie polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, szczególnie w sprawach gospodarczych. Takie wnioski płyną z raportu przygotowanego w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód.

Raport obrazujący rolę i potencjał koncyliacji sądowej jest wynikiem badania przeprowadzonego w 50 sprawach, których referentami byli sędziowie VIII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku. "To właśnie oni, opierając się na własnym doświadczeniu i wiedzy o specyfice poszczególnych postępowań, dokonali wstępnej selekcji spraw uznanych za potencjalnie nadające się do próby ugodowego rozwiązania" – czytamy w raporcie jednego z nich, sędziego Mateusza Półtoraka. Jak zaznaczono, jest on wynikiem pilotażowego programu prowadzonego w SR w zeszłym roku.

Raport: koncyliacja sądowa skuteczna w połowie spraw gospodarczych

Wyniki eksperymentu są jasne – połowa spraw, w których doszło do rzeczywistego spotkania stron z sędzią-koncyliatorem, zakończyła się ugodami. - Oznacza to, że co druga sprawa gospodarcza, w której strony podjęły dialog w tej formule, zakończyła się definitywnym rozwiązaniem sporu, bez konieczności prowadzenia dalszego postępowania dowodowego i wydawania wyroku – unaocznia sędzia Półtorak.

W eksperymencie kluczową okazała się okoliczność, w której sędzia pełniący funkcję koncyliatora nie był równocześnie tym wydającym orzeczenia czy decyzje procesowe, bo jego rola ograniczała się jedynie do pełnienia funkcji „neutralnego przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości, którego zadaniem było odformalizowane omówienie sporu ze stronami i ich pełnomocnikami oraz poszukiwanie płaszczyzny porozumienia”. A to oznacza, że podczas spotkania miał on przede wszystkim ułatwiać prowadzenie dialogu między stronami i ich pełnomocnikami.

W trakcie trwania eksperymentu odbyło się w sumie kilkadziesiąt spotkań informacyjno-koncyliacyjnych, a wielokrotne posiedzenia w tej samej sprawie konieczne były z powodu dalszych negocjacji lub wtedy, gdy swoje stanowisko zmieniła któraś ze strony. W raporcie zastrzeżono, że rzeczywiste ustalenia poczyniono w 40 z 50 wybranych spraw. W części bowiem koncyliacji nie dało się doprowadzić sprawy do końca z powodu nieobecności co najmniej jednej ze stron lub jej pełnomocnika. "Sprawy te z oczywistych powodów nie mogły wygenerować jakichkolwiek rezultatów ugodowych, lecz stanowią istotny sygnał dotyczący problemu frekwencji w polskich sądach" – czytamy.

W sumie – jeśliby przełożyć liczbę spraw zakończonych ugodą na liczbę wszystkich 50 spraw – wskaźnik powodzenia wynosi 42 proc. Jeśliby jednak liczbę tę przełożyć już na liczbę spraw, w których nie było zastrzeżeń dotyczących frekwencji – wskaźnik sięga 50 proc. A to pozwala na wysnucie wniosku, że w połowie tych, w których strony zjawiły się osobiście wraz z pełnomocnikami, udało się dojść do porozumienia.

Sędzia Mateusz Półtorak przedstawia więc jasny wniosek: przy koncyliacji sądowej wskaźnik zawieranych ugód jest wyższy niż wówczas, gdy stosowane są standardowe rozwiązania w polskim wymiarze sprawiedliwości. Barierą nie do pokonania pozostaje jednak brak frekwencji, ale ten problem nie ma nic wspólnego ze skutecznością samej metody.

- Uzyskane wyniki pozwalają na sformułowanie tezy, że koncyliacja sądowa stanowi wartościowe i wysoce efektywne uzupełnienie polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, szczególnie w sprawach gospodarczych – przekonuje autor raportu. Jak ocenia, systemowe wprowadzenie tej instytucji jest bardzo potrzebne, ale powinno zostać oparte na konkretnych filarach. Jednym z nich jest konieczność rozwoju kompetencji miękkich samych sędziów, co wiąże się z koniecznością uczestniczenia w szkoleniach, podczas których zdobędą oni wiedzę dotyczącą specyfiki psychologii konfliktu, technik negocjacyjnych i komunikacji interpersonalnej. Potrzebna jest też zmiana w kwestii postrzegania samego sądu – odejście od wizji instytucji wyrokującej, w kierunku „forum aktywnego poszukiwania konsensusu”.

Warto też postawić na edukację i świadomość prawną, bo promocja alternatywnych metod rozwiązania sporów wśród przedsiębiorców i obywateli, co pozwoli na szybkie i skuteczne ich rozwikłanie, to klucz do odciążenia sądów. Wreszcie wprowadzanie zmian nie obejdzie się bez modyfikacji przepisów, które powinny promować postawy ugodowe, np. poprzez zachęty fiskalne, a także dyscyplinować strony w kwestii osobistego wstawiennictwa.

Koncyliacja sądowa pomoże odczarować negatywny obraz sądów?

A jaka motywacja legła u podstaw przeprowadzonego badania? Jak przyznaje sędzia Półtorak: niewesołe wnioski wysnute po kilku latach orzekania w wydziale gospodarczym i świadomość „rosnącego rozdźwięku między społecznymi oczekiwaniami a rzeczywistością sądową”. - Wymiar sprawiedliwości postrzegany jest często przez pryzmat niewydolności, przewlekłości i formalizmu, co skutkuje erozją zaufania obywateli – podkreśla autor. Jego zdaniem sąd musi zacząć funkcjonować jako instytucja aktywnie wspierająca i prowadząca samych zainteresowanych przez konflikt w możliwie dogodnej i przyjaznej dla nich formie. - Tylko takie podejście – oparte na empatii i zrozumieniu istoty sporu, a nie tylko na chłodnej literze prawa – pozwala na odbudowę autorytetu wymiaru sprawiedliwości – diagnozuje sędzia.

W raporcie zastrzeżono również, że koncyliacja sądowa nie może być postrzegana jako konkurencja dla samej mediacji, bo oba te etapy mają prowadzić strony do ostatecznego rozwiązania sporu metodami alternatywnymi. I przypomniano, że ta druga prowadzona jest przez specjalistę, co pozwala uczestnikom „pogłębić proces rozwiązywania konfliktu w bardziej intymnej atmosferze”.

- Dla stron, które najpierw doświadczyły koncyliacji, mediacja przestaje być obcą koncepcją. Dla sędziów, którzy zobaczyli skuteczność koncyliacji, mediacja przestaje być teoretycznym wymogiem ustawy. Dla mediatorów zaś, koncyliacja to nie konkurencja, lecz system, który kształtuje świadomość społeczną na temat alternatywnych metod rozwiązywania sporów – podsumowano w raporcie. Co – jak skonkludowano – ma szansę przyczynić się do odbudowy zaufania do wymiaru sprawiedliwości i przekształcenia sądownictwa w system obywatelowi bardziej przyjazny.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.