Jak papież Leon XIV rozumie człowieczeństwo i sztuczną inteligencję
Papież wskazuje, że technika sama w sobie nie jest zła, ale jej rozwijanie tylko dlatego, że można więcej i szybciej, nie jest działaniem godnym człowieka. Mógłby jednak mówić bardziej dobitnie - pisze Izabela Lipińska.
Czytelnik spodziewający się, że ogłoszona 15 maja 2026 r. encyklika papieża Leona XIV „Magnifica humanitas” będzie kolejnym zbiorem ogólnych uwag o współczesnym człowieku, może się zdziwić. Tekst jest bowiem poważną próbą opisania kryzysu cywilizacyjnego, w którym sztuczna inteligencja – choć pozostaje narzędziem – zaczyna działać jako element infrastruktury władzy, pracy, edukacji, relacji, komunikacji i wojny. Papież nie mówi o technologii w abstrakcji. Wskazuje na konkrety. Przypomina, że technologia przyjmuje moralność tych, którzy ją projektują i finansują, więc nie może koncentrować się w rękach konkretnych, nielicznych grup. Rozpoznaje główne społeczne i polityczne zagrożenia związane z AI, ale pozostawia niedosyt tam, gdzie chodzi o granicę między osobą a jej syntetyczną imitacją.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.