Pożytek z wodowstrętu
W Europie powszechnie wiedziano, że polski szlachcic wody nie pija. Bo i nie musiał, skoro mieszkał w drugiej, obok Niemiec, ojczyźnie piwa
Przez ostatnie dwie dekady smak piwa w Polsce powoli parszywiał, a liczba browarów systematycznie malała. Jeśli w 1996 r. było ich 100, to w 2010 r. już zaledwie 64. Rynek zaś zdominowały zachodnie koncerny, serwujące konsumentom gazowany napój o kolorze rozcieńczonego moczu, nie wiedzieć czemu nazywany piwem. I kiedy wydawało się, że wkrótce wszyscy zapomną, iż kiedyś w kraju nad Wisłą warzono naprawdę znakomite napoje, zaczęły dziać się prawdziwe cuda. Wszystko za sprawą lokalnych producentów, którzy postanowili zainwestować w małe browary. W zaledwie trzy lata otworzono niemal 40 nowych i dziś znów jest ich w Polsce ponad setka. Co więcej, każdego miesiąca na rynek wchodzi nawet kilkanaście nowych gatunków piw. Wiele z nich powstaje w małych manufakturach, eksperymentujących z egzotycznymi smakami. Po latach posuchy Rzeczpospolita znów piwem stoi. Co nie jest czymś nadzwyczajnym, tylko tak naprawdę powrotem do wielowiekowej codzienności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.