Towar najbardziej pożądany
Przed stu laty słowo "Polaca" oznaczało w Ameryce Południowej kobietę lekkich obyczajów. Miejscowe domy publiczne pełne były uprowadzonych z kraju nad Wisłą i przymuszonych do prostytucji dziewczyn
Każdego roku kilka tysięcy młodych Polek trafia nie z własnej woli do domów publicznych na Zachodzie. Wedle danych Eurostatu za 2013 r. obywatelki Rzeczypospolitej znajdowały się w ścisłej czołówce nacji najbardziej narażonych na zetknięcie z gangami handlującymi żywym towarem. Wyprzedzały je jedynie: Rumunki, Węgierki i Bułgarki. Popyt na młode kobiety z najbiedniejszych krajów Unii generował rosnący rynek usług seksualnych w najbogatszych państwach. Jedynie w Niemczech doliczono się, że spośród 400 tys. prostytutek ponad 60 proc. pochodzi z Europy Wschodniej. Tamtejsza policja ocenia, iż przytłaczającą większość z nich przymusiły siłą do nierządu organizacje przestępcze. Czerpiące z tego krociowe zyski. Możliwość ich zwiększania automatycznie powoduje wzrost zapotrzebowania na żywy towar i tak biznes się kręci. To, jakie osiąga rozmiary, zwykle określa zdecydowana reakcja państwa. Jeśli jej brak, wówczas patologia zaczyna się zmieniać w plagę, jak miało to już miejsce w początkach XX wieku. Gdy burdele w Ameryce Południowej oferowały pracę dowolnej liczbie Polek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.