Dzieci i przyszli rodzice muszą poczekać na koniec epidemii
Postępowania adopcyjne w ośrodkach i procedury w klinikach leczenia niepłodności zostały wstrzymane. Podobnie jest w sądach, ale tu można znaleźć wyjście z sytuacji
– Część procedur adopcyjnych jest już tak zaawansowanych, że można by je domknąć na jednej rozprawie. Jednak sądy rodzinne wstrzymały rozprawy ze względu na stan epidemii – mówi Agnieszka Zientarska, dyrektor Ośrodka Adopcyjnego Stowarzyszenia „Pro Familia” w Krakowie. Dzieci są więc w zawieszeniu prawnym. Zawieszono też możliwość kontynuowania spotkań przyszłych rodziców z dziećmi przebywającymi w rodzinach zastępczych. To dla obu stron szczególnie trudne, jeśli nawiązały się już relacje.
Z tą sytuacją muszą mierzyć się wszystkie ośrodki adopcyjne w Polsce, a także każda rodzina, która planuje adopcję. Sędzia Dorota Trautman, rzecznik ds. rodzinnych Sądu Okręgowego w Warszawie, podkreśla, że prezesi sądów w całym kraju wydali zarządzenia mówiące o rozważeniu zdjęcia z wokandy spraw, które nie są pilne. Wśród spraw pilnych są głównie te z zakresu prawa karnego. Finalizacja adopcji do nich nie należy. – Jednak sędziowie mają możliwość podejmowania indywidualnych decyzji – mówi. I przypomina, że rodzina, która jest w zaawansowanym procesie adopcyjnym, może złożyć wniosek o tzw. uregulowanie styczności, który sąd rozpatrzy na posiedzeniu niejawnym. − To daje szansę, by dziecko na czas postępowania zostało umieszczone u niej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.