Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo pracy

14 kwietnia 2016

Quo vadis, ustawodawco: czy zrównując zleceniobiorców z pracownikami, chcemy zalegali zować quasi-etat...

PROBLEM: Objęcie płacą minimalną, prawo do zakładania związków zawodowych, szczelniejsze oskładkowanie kontraktów - to tylko przykładowe zmiany dotyczące zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, które już weszły lub niedługo wejdą w życie. Powodują one, że powoli zacierają się różnice między zatrudnieniem na umowę o pracę i cywilnoprawną. Jakie będą skutki tych zmian? Zdaniem części ekspertów może to wyeliminować kontrakty cywilnoprawne, a zdaniem innych - paradoksalnie - może nastąpić ich upowszechnienie, i to w nowej quasi-pracowniczej odsłonie. Jest też pytanie, jak wpłynie to na dotychczasową linię orzeczniczą sądów, która zdecydowanie rozgranicza etaty od zleceń (zwłaszcza w postępowaniach o ustalenie stosunku pracy). I czy wreszcie sens i kierunek tych zmian jest właściwy? A jeśli tak, to czy walcząc z umowami śmieciowymi i forsując zrównywanie uprawnień pracowników oraz osób świadczących pracę na umowach cywilnoprawnych, nie powinniśmy najpierw posprzątać tam, gdzie kodeks pracy jest, a w zasadzie powinien być stosowany? W pewnym sensie zapominamy, że problem kiepskiego zatrudnienia to także stosunki pracy, w których prawa pracownicze pozostają na papierze. Dotyczy to zwłaszcza niewielkich przedsiębiorców. Jak wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy za 2015 r., aż 50 tys. na 88 tys. przeprowadzonych kontroli dotyczyło mikrofirm, czyli pracodawców zatrudniających do 9 pracowników. Na nich też PIP nałożyła najwięcej kar - samych mandatów prawie 30 tys. Ta tendencja nie zmienia się od lat. Mimo działań podejmowanych przez PIP małe firmy nadal traktują prawo pracy po macoszemu.
Łukasz Guza
14 kwietnia 2016

Zakaz zwolnienia związkowca nie jest absolutny

OPIS SYTUACJI: Marek Nowak jako członek zarządu zakładowej organizacji związkowej był objęty szczególną ochroną zatrudnienia na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1881; dalej: u.z.z.). W ciągu kilku miesięcy wielokrotnie korzystał ze zwolnień lekarskich. Pracodawca ustalił, że zajmował się w tym czasie prowadzeniem własnej działalności gospodarczej. Była to działalność konkurencyjna względem pracodawcy i skierowana do tych samych klientów co działalność zatrudniającego. Pracodawca kilkakrotnie zwracał na to uwagę pracownikowi, jednak ten nie zaprzestał swojej działalności. Przeciwnie, prowadził ją nadal, i to nie tylko w czasie zwolnień lekarskich, ale również wtedy, gdy powinien świadczyć pracę na rzecz pracodawcy. Dwukrotnie nie stawił się do pracy bez usprawiedliwienia, odbywając w tym czasie spotkania z klientami w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Po tych zdarzeniach pracodawca podjął decyzję o rozwiązaniu z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 ust. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1502 ze zm.; dalej: k.p.), wskazując jako przyczynę ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na nieusprawiedliwionym niestawianiu się do pracy oraz na prowadzeniu działalności konkurencyjnej względem zatrudniającego. Pracodawca wystąpił z zapytaniem o zgodę na rozwiązanie umowy do zakładowej organizacji związkowej, jednak ta nie wyraziła zgody. Pomimo to pracodawca ją rozwiązał. Pan Marek zakwestionował decyzję pracodawcy, wskazując, że korzysta ze szczególnej ochrony zatrudnienia z uwagi na działalność związkową, a rozwiązanie z nim umowy o pracę w tych okolicznościach oznaczało popełnienie przez pracodawcę wykroczenia przeciwko prawom pracownika.
Robert Stępień
14 kwietnia 2016