GOZ i wzrost gospodarczy idą w parze. Jak ponowne wykorzystanie gruzu albo fusów z kawy może przynieść zysk?
Coraz częściej to odpady, a nie surowce pierwotne, stają się punktem wyjścia do budowania przewagi rynkowej. Firmy, które potrafią spojrzeć na resztki produkcji jak na zasób, zyskują nie tylko niższe koszty, lecz także nowe modele działania w świecie po kryzysach klimatycznych.
Do niedawna Polska doświadczała skutków zmiany klimatu w sposób relatywnie łagodny. Jednak wyraźny sygnał ostrzegawczy był we wrześniu 2024 r. Wtedy wielkoskalowe powodzie na południu Polski doprowadziły do śmierci dziewięciu osób, dotknęły 11 996 przedsiębiorstw i spowodowały straty szacowane na 13 mld zł. Dane te, opublikowane przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, potwierdzają to, co obserwujemy na całym świecie. Dotychczasowy model gospodarowania zasobami przestaje być stabilny.
I choć wiele państw oraz firm na różne sposoby próbuje podważać samo istnienie zmiany klimatu, równie wiele dochodzi do wniosku, że nie ma powrotu do dawnego status quo, dopóki nie nastąpi radykalna zmiana gospodarowania zasobami, czyli przejście na w pełni cyrkularny model funkcjonowania. Rozwiązaniem jest gospodarka o obiegu zamkniętym (dalej: GOZ), a firmy, które już to zrozumiały, stoją przed ogromną szansą. Nawet rynki, które dziś wydają się przesycone, mogą zostać całkowicie przekształcone dzięki zrównoważonym pomysłom, odwracając układ sił. Tak jak w 2025 r. farmy wiatrowe i słoneczne wyprzedziły elektrownie węglowe w produkcji energii, tak samo w kolejnych latach stanie się z innymi sektorami gospodarki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.