Cash is king, czyli dywidendy na minusie
Trzeci kwartał znów upłynął pod znakiem spadków wypłat dla akcjonariuszy. Choć były one mniejsze niż w najbardziej pesymistycznych prognozach, to i tak dołek będzie największy od kryzysu w 2009 r.
Według raportu firmy Janus Henderson badającego wypłatę dywidend przez 1,2 tys. największych pod względem kapitalizacji rynkowej firm na świecie, blisko jedna trzecia przedsiębiorstw postanowiła ograniczyć bądź odwołać je, tworząc w ten sposób zapas środków. – Pandemia po raz kolejny potwierdziła, że „cash is king”. Kto ma gotówkę i zachowuje płynność, ten nie tylko przetrwa, ale ma też szansę na rozwój. Dlatego firmy błyskawicznie zareagowały, zaciskając pasa – ocenia Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities.
Szacowane przez ekspertów wstrzymanie wypłat na koniec roku znacznie przekraczające 200 mld dol. będzie oznaczało największy spadek w historii pomiarów, a więc co najmniej od 2009 r. Wcześniej, z wyjątkiem lat 2015–2016, wypłaty systematycznie rosły.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.